Aktualności

Donald Trump i kwestia konopi, czyli jestem przeciw, a nawet za

W dniu 14 czerwca amerykański prezydent Donald Trump obchodził swoje 72 urodziny. W kwestii konopi kilkakrotnie zmieniał zdanie, ale wygląda na to, że w końcu przekonał się do nich na dobre.

Prezydent Stanów Zjednoczonych kilka tygodni temu zadeklarował, że jest skłonny poprzeć projekt złagodzenia obecnie obowiązującego w Stanach zakazu dotyczącego marihuany.

Federalny przepis zaklasyfikował marihuanę w tym samym szeregu co heroinę czy LSD, a dodatkowo doprowadził do  niesnasek pomiędzy poszczególnymi stanami. W całym kraju mimowolnie doszło więc do stworzenia dwupoziomowego systemu egzekwowania prawa, w ramach którego konopie indyjskie mogą być legalne na poziomie stanowym, a jednocześnie nielegalne na poziomie państwowym.

W myśl nowej ustawy, wszystkie stany miałyby prawo do samodzielnego decydowania w kwestii legalności marihuany, ale niektóre ograniczenia prawa federalnego pozostałyby stałe, m.in. zakaz sprzedaży marihuany osobom poniżej 21 r. życia (osoby niepełnoletnie).

Cory Gardner
Cory Gardner

Prezydent Trump publicznie poparł republikańskiego senatora Cory Gardnera, który złożył w Kongresie projekt złagodzenia obecnie istniejących przepisów. „Popieram senatora Gardnera. Wiem dokładnie, co robi”- powiedział Trump. Na pytanie dziennikarzy dotyczące zmian w ustawodawstwie, odpowiedział: „Patrzymy na to. Prawdopodobnie skończę na poparciu tej inicjatywy.”

Senator Cory Gardner już jakiś czas temu przyznał, że prywatnie otrzymał od prezydenta poparcie dla przepisów chroniących interesy branży konopnej w stanach, które je zalegalizowały.

Czy rzeczywiście dojdzie do reformy na poziomie federalnym? Do tej pory Donald Trump kilkakrotnie zmieniał zdanie w kwestii marihuany. Dość wspomnieć, że w trakcie kampanii  prezydenckiej zobowiązał się uszanować wolę tych stanów, które zalegalizowały konopie, ale w innej sytuacji krytykował projekt państwowej legalizacji, a nawet sugerował, że należy ją odrzucić.  

Wprowadzenie nowej ustawy zapewniłoby prezydentowi poparcie wyborców, a także uregulowałoby kwestie prowadzenia konopnego biznesu. Przykładowo, w Kalifornii, gdzie mieszka jeden na ośmiu Amerykanów, w dniu 1 stycznia 2018 r. zalegalizowano marihuanę, co przyczyniło się znacznego rozwoju przedsiębiorstw handlujących konopnymi przetworami.

Jeff Session
Jeff Session

Niemniej jednak pomimo otrzymania licencji na ich sprzedaż i dystrybucję, właściciele firm wciąż obawiają się oskarżeń ze strony przedstawicieli prawa federalnego. Ich obawy są jednak jak najbardziej uzasadnione, bo znany przeciwnik konopi, prokurator generalny Jeff Session, nakazał „wnikliwiej” badać sprawy mające jakiekolwiek powiązania z marihuaną w tych stanach, w których jest ona legalna.

Źródło
time.com
Close
Close