Aktualności

„Konopie” w alkowie

Doskonale wiemy, że obecne w konopiach kannabinoidy są wszechstronnymi związkami. Teraz okazuje się, że ich potencjał można wykorzystać również w sypialni – tak przynajmniej twierdzi Ashley Manta, amerykańska edukatorka seksualna, która jako pierwsza wprowadziła określenie „CannaSexual”, definiowane jako:

„świadome i celowe połączenie seksu oraz konopi indyjskich, tak aby pogłębić intymność i zwiększyć przyjemność, zarówno w sytuacjach sam na sam, jak i w kontaktach  partnerskich”

Teraz postanowiła wprowadzić serię dedykowanych produktów z myślą o odważnych osobach, które chcą wzbogacić swoje ars amandi.

W wywiadzie dla HuffingtonPost, Ashley Manta wyjaśniła, skąd wziął się ten oryginalny pomysł:

Ashley Manta: Zdałam sobie sprawę z tego, że edukatorzy seksualni w ogóle nie mówią o tym, jak połączyć seks z konopiami indyjskimi. Pomyślałam, że może to stanowić naprawdę interesującą niszę. Mówię to z perspektywy ofiary przemocy na tle seksualnym. Marihuana pozwoliła mi uporać się z syndromem stresu pourazowego (PTSD), natomiast dedykowanych produktów używam do radzenia sobie z bólem podczas stosunku

Czołowym przedstawicielem wspomnianych produktów jest lubrykant na bazie oleju z dodatkiem THC lub CBD, który należy zastosować na pół godziny przed planowaną aktywnością seksualną.

Według Manty, taki preparat w znaczny sposób wzmaga doznania, a tym samym zwiększa przyjemność. Dlaczego tak się dzieje? Otóż, THC jest substancją rozszerzającą naczynia krwionośne, w związku z czym dochodzi do przekrwienia narządów płciowych i ich obrzmienia. Dodatkowo zauważalna jest także inna korzyść związana z podawaniem THC – znaczna redukcja bólu i stanu zapalnego w obrębie wewnętrznych narządów płciowych.

Dobra informacja dla tych, którzy nie akceptują marihuany lub obawiają się jej psychoaktywnego działania-jak nadmienia Ashley Manta, niewielka ilość olejku, zastosowana bezpośrednio na skórę narządów płciowych przed stosunkiem, nie wywołuje poważnych zmian w postrzeganiu rzeczywistości, czyli tzw. odczuciu haju. (No chyba, że miłosne igraszki będą w głównej mierze oparte na seksie oralnym).


Jakie są opinie użytkowników takich dedykowanych produktów? Ze względu na to, że każdy człowieka jest inny, stąd i wrażenia po zastosowaniu lubrykantu z konopnymi dodatkami są różne. Niemniej jednak ogólnie zdanie na ich temat jest pozytywne. Jak wspomina Ashley Manta, „Ogólnie rzecz ujmując, osoby korzystające z takich produktów zgłaszają wzrost przyjemnych doznań, zmniejszenie bólu lub dyskomfortu, zwiększenie ukrwienia narządów 
płciowych i zdolności do przeżywania silniejszych orgazmów”.

Korzystanie z takich dobrodziejstw nie jest jednak ogólnie dostępne, bo jak wiadomo nie we wszystkich stanach USA marihuana jest legalna, a i w większości krajów świata istnieje podobny problem. Tak więc, jak radzi Ashley Manta, jeśli nie możesz korzystać z lubrykantu z dodatkiem THC, wybierz produkt z domieszką CBD. Jednym słowem do wyboru, do koloru. Ale z pomysłem…

Niestety produkty tego typu mają jedną wadę: mają znikomy wpływ na doznania seksualne mężczyzn 🙁

To smutne...
To smutne…

Bibliografia: 1, 2, 3

Podobne artykuły

Close
Close