Badania

Soczysty owoc mango i konopie? Czy internetowa “teoria mango” jest prawdziwa?

Prawda czy mit?

W otchłaniach Internetu można znaleźć wiele różnych informacji, w tym m.in. te dotyczące „teorii mango”. O co w ogóle chodzi? Otóż niektórzy utrzymują, że spożycie świeżego, dojrzałego mango na 45 minut przed planowanym paleniem marihuany powoduje znacznie szybsze i intensywniejsze wejście „fazy”. Postanowiliśmy sprawdzić czy jest to zgodne z prawdą (wedle faktów naukowych) czy raczej to kolejny internetowy mit.

Czym w ogóle jest ta niezwykła molekuła, która powoduje takie właśnie efekty? Według źródeł, chodzi o β-mircen należący do związków zwanych terpenami. Po tą nazwą kryją się lotne związki o charakterystycznym zapachu, które powszechnie występują w świecie roślinnym. Mircen jest obecny nie tylko w mango, ale także w chmielu, bazylii czy trawie cytrynowej.

Istnieje kilka teorii na temat tego, w jaki sposób mircen może wywoływać takie, a nie inne efekty w połączeniu z marihuaną. Oto dwie najbardziej prawdopodobne:

  1. Mircen zmienia przepuszczalność bariery krew-mózg przez co zawarty w marihuanie tetrahydrokannabinol (THC) jest w stanie szybciej i łatwiej dotrzeć do odpowiednich struktur mózgu, wywołując poczucie „haju”. Według internetowych danych, czas potrzebny do wejścia “fazy” ulega skróceniu o połowę.

  2. Mircen może „wspomagać” THC w pobudzaniu przez ten ostatni receptora kannabinoidowego- CB1.

Jak wyglądają dowody naukowe w tej sprawie? Wydaje się, że mircen rzeczywiście może modulować działanie ośrodkowego układu nerwowego, ale w zdecydowanie inny sposób niż podają to informacje dotyczące „teorii mango”. Na modelu zwierzęcym wykazano, że mircen posiada właściwości uspokajające i rozluźniające mięśnie, choć taki efekt uzyskiwano przy podawaniu bardzo wysokich dawek tego terpenu. Ponadto, mircen pogłębiał i wydłużał sen spowodowany podaniem barbituranów, a także wykazywał działanie przeciwdrgawkowe. Z kolei właściwości przeciwlękowe zaobserwowano przy zastosowaniu olejku z trawy cytrynowej (mircen jest jego głównym składnikiem).

Warto nadmienić, że wspomniany terpen jest także obecny w konopiach indyjskich i w zależności od konkretnej odmiany tej rośliny, zawartość mircenu waha się od 0,04% do 1,9%. Obecność mircenu może mieć wpływ na określone właściwości marihuany. Laboratorium Steep Hills Labs wykazało, że efekt uspokajający po podaniu konopi występuje tylko wtedy, gdy zawartość mircenu w roślinie przekracza 0,5%.

Różnice w zawartości terpenu występują nie tylko w przypadku konopi indyjskich, ale także w owocach mango. Wykazano, że różne odmiany zawierają od 0,09 do 1,29 mg mircenu na kg owoców. Przy założeniu, że 100% dostarczonego terpenu zostanie wchłonięte, a przeciętny konsument marihuany zużywa jednorazowo 250 mg konopi i jedno całe mango ( 150 g owocu), to okaże się, że średnia zawartość dostarczonego mircenu wyniesie około 2 mg (z konopi) i około 0,086 mg z mango. Tak więc zawartość mircenu w mango stanowi jedynie około 4% zawartości terpenu w marihuanie, co wydaje się jednak zbyt małą ilością, aby uzyskać efekt działania na ośrodkowy układ nerwowy.

Podsumowując, mircen zawarty w marihuanie jest ważnym terpenem, który wykazuje działanie uspokajające i przeciwlękowe. Ale co z owocem? Teoria mango to raczej kolejny internetowy mit.

Źródło
herb.coprofofpot.com

Podobne artykuły

Close
Close